Zapiski z frontu rewolucji kulturalnej

Drukuj

inkwizycjaW rządach PiSu najboleśniejsze nie są  gafy ministrów, obsadzanie wszelkich stanowisk związanych z administracją publiczną różnej maści łazęgami. To niestety prawda, że takie zachowania nie są domeną tylko i wyłącznie tej partii. To irytuje, ale nie jest najważniejsze.

Prawdziwy problem to próba rewolucji kulturalnej, cofająca sferę wolności obywateli w epoki mroczne, które większość z nas o ile je pamięta, to wyparła w odruchu obronnym.

Każdy kolejny ruch to element tej rewolucji – spór wokół Trybunału Konstytucyjnego to spór pomiędzy państwem prawa a państwem partii rządzącej. To spór o nienaturalne w rozwiniętych państwach demokratycznych  wzmocnienie władzy wykonawczej kosztem pozostałych władz.

Ograniczenie prawa własności i obrotu ziemią rolną, czy prawa do dysponowania lokalem w spółdzielni mieszkaniowej to budowanie wszechwładzy i dominacji państwa nad dorobkiem materialnym obywateli. To reminiscencja feudalnych porządków, tak chętnie implementowanych w państwach komunistycznych – wg zasady – to co masz, masz z łaski panującego, może być ci to zawsze odebrane lub ograniczone.

Projekt ustawy antyaborcyjnej to stwierdzenie wprost – nie masz swobody wyboru systemu wartości. Masz żyć według zasad, jakie panujący ci nadadzą. Nie obchodzą nas twoje uczucia, dramaty, żyj jak ci każemy, albo zajmie się tobą nasz prokurator.

Odkładając na chwilę meritum sprawy – sama forma tego ostatniego projektu jest przerażająca. Kobietą, która poroni naturalnie, nie musi zgodnie z tą ustawą zająć się lekarz czy psycholog – musi za to zająć się prokurator. Zgwałconej nie przyznaje się  dodatkowej opieki – poza „opieką”  śledczych.

Biorąc pod uwagę praktykę wymierzania kar za gwałty ( polskie kk przewiduje 2-12 lat, ale dominują te niższe, „żeby nie łamać życia chłopcom, którzy popełnili błąd” ) i karę przewidzianą w projekcie za aborcję płodu pochodzącego z gwałtu czyli „zabójstwo prenatalne” (do 5 lat) to znając zapał hunwejbinów pisowskiej rewolucji, nie raz może się okazać, że sprawca gwałtu poniesie dużo mniejszą karę od ofiary, która do niewyobrażalnych kosztów psychicznych dorzuci sobie pobyt w więzieniu.

Kobieta ciężarna w projektowanym systemie przestaje być człowiekiem, obywatelem – ma położyć się i czekać na poród. I nie przewracać się zbyt szybko z boku na bok, żeby prokurator nie uznał tego za zagrożenie dla płodu. Nie jest obywatelem, tylko upaństwowioną maszyną do wydawania potomstwa.

Można podziwiać kobiety, które decydują się rodzić dzieci z gwałtu, czy ze świadomością ich niepełnosprawności, które dla urodzenia dziecka ryzykują własnym życiem. Ale tylko wtedy, jeśli jest to ich suwerenna decyzja, a nie strach przed więzieniem.

Państwem, które odbiera obywatelom prawo wyboru systemu wartości, odbiera obywatelom prawo decyzji w sprawach osobistych, można tylko gardzić.  Takie państwo konstruuje nam pisowska rewolucja kulturalna i to jest największe wyzwanie dla nas wszystkich, wolnych Polek i Polaków.

Nie ma wartościowania atrybutów wolności, nawet jeśli jest to dziś w Polsce bardzo modne. Rządy PiS to zamach na nasze wolności – od opozycji, od nas samych musimy wymagać twardego oporu.

Na każdym legalnym polu trzeba demonstrować, że nie akceptujemy cofania Polski w wieki mroczne. Rozmawiać i przekonywać nieprzekonanych. Organizować się i rosnąć w siłę, by po kolejnych wyborach odesłać hunwejbinów archaicznych rewolucji tam gdzie ich miejsce – do muzeum osobliwości.

Twitter @Marcin_Celiński

Facebook https://www.facebook.com/marcelinski

P.S. W walce z rewolucją kulturalną potrzebna jest solidarność – uprzedmiotowienie kobiet to nie jest tylko  problem kobiet – to problem nas wszystkich i naszej wolności. Kolejna demonstracja 9 kwietnia https://www.facebook.com/events/1675945199321639/

Czytaj również