Schetyna RZ

Drukuj

schetUbiegły tydzień publicystów  lewicowych  i liberalnych  sponsorowały literki R- jak rozczarowanie i  Z –jak zawód. Sprawcą RZ był Grzegorz Schetyna, który wypowiedział się o legalizacji związków partnerskich nieco oschle, a spytany przez dziennikarza TVP Info o uchodźców odpowiedział, że nie chce, żeby ci przyjeżdżali do Polski.

RZ być może wynika to z jakiegoś nierozróżniania znaczeń czasowników modalnych, jak w przypadku poruszającej część  publicystów sprawie uchodźców.

Otóż poszukałem sobie trochę i zaręczam, że nie sposób znaleźć dokumentu czy wypowiedzi znaczącego polityka PO, który kiedykolwiek powiedziałby „chcę/chcemy przyjmować uchodźców”. Dominuje czasownik  „musimy” – musimy ich przyjąć bo UE, nasze interesy, splot powiązań powoduje, że jesteśmy  gotowi przyjąć. Najdalej czasownikowo potrafiła posunąć się premier Kopacz, mówiąc że „powinniśmy” – słowo dalej dosyć odległe od „chcemy”. „Chcieć” w kontekście uchodźców i PO pojawiają się jedynie w ustach polityków PiS czy Kukiza, mantrujących, że oni chcą, oni chcieli – no ale chyba słów polityków innych partii nie uznamy za miarodajne dla przedstawienia poglądu PO.

Przeprowadziłem tę analizę gramatyczno-polityczną po to, by pokazać, ze pretensje do Grzegorza Schetyny są zupełnie nieuprawnione. Nie zmienił zdania, nigdy nie miał lewicowej czy liberalnej wrażliwości – nie chciał ich i już. Z faktu że uznaje, że musi, oznacza tylko, że ich niechętnie przyjmie w jakiejś najmniejszej z możliwych kwocie. Posiadając pogląd identyczny z Jarosławem Kaczyńskim, odróżnia się tym, że nie wywoła wewnątrzunijnej wojny, tylko pogodzi się z koniecznością.

Czy bronię w ten sposób Schetyny? W żadnym przypadku. Namawiam tylko do stąpania po ziemi,  słuchania, czytania i rozumienia. Wykluczymy wtedy RZ.

Lider PO udzielił w ostatnim czasie wielu wywiadów (w tym Liberte!), w których przedstawia swoją wizję najbliższych lat i koncepcję na powrót do władzy. Nie jest to wizja śmiała, nie jest to wizja przebudowy, nowych pomysłów. Jest to taktyka niebywale zachowawcza- używając terminologii piłkarskiej – „gra na zero z tyłu i błędy przeciwnika”. W doktrynie jest brak ryzyka – czytaj proponowania nowej agendy debaty publicznej. Schetyna ogłosił przecież wiele miesięcy temu „kotwicę konserwatywną” – jego pomysł na uprawianie polityki jest centroprawicowy, bo tam spodziewa się mieć te 35 % głosów, które pozwolą mu wygrać wybory. Oczywiście nie pogardzi głosami lewicy czy liberałów, ale chce je dostać nie za cenę wpisania do programu postulatów tych środowisk, ale w nagrodę za bycie „najlepszym niePiSem”. Najlepszym „niePiSem” najłatwiej jest zostać będąc jedynym „niePiSem”…

Taktyka to nudna, zęby mogą rozboleć od oglądania takiej gry, ale liczy się wynik, który pójdzie w świat. Nie raz się PO opłaciła – już teraz, bez szczególnej własnej zasługi, po autodestrukcji KODu i Nowoczesnej, PO została faktycznie sama w opozycji naprzeciw PIS. Choćby z tego powodu oczekiwanie od Schetyny, że poprowadzi szarżę na wzór Macrona, przestraszy się publicystycznego pohukiwania, że powinien przesunąć się w stronę liberalnego centrum i zmieni przekaz na temat uchodźców, związków partnerskich, praw kobiet czy mniejszości seksualnych nie ma najmniejszego sensu. Podobnie jak rozważania czy Schetyna mógłby być Macronem, skoro lider PO tego nie chce.

Brak liberałów na polskiej scenie politycznej jest zauważalny. Podobnie jak brak lewicy. Tego deficytu PO nie zaspokoi. Takie partie należałoby wymyśleć i stworzyć. Przykłady Nowoczesnej i KOD pokazują, że jest miejsce, że są całe duże grupy wyborców poszukujących – pokazują także, że nic nie jest za darmo, że musi być pomysł, plan i konsekwencja. Inaczej PO  pozostanie jedynym „NiePiSem”.

A na Schetynę i jego partię nie ma co się obrażać. Nie są i nie będą partią modernizacji i zmiany, ale mogą być znakomitym koalicjantem w takim dziele.

Twitter @Marcin_Celiński

Facebook https://www.facebook.com/marcelinski

Czytaj również
  • Zofia D. Sochacka

    Jaki wizjonerski program ma przedstawiac Schetyna kiedy pewnie dwoch kadencji bedzie mu brakowalo, aby poprawic wszystkie grzechy pislandii.
    Smiesza mnie te polskie smiertelne obawy bohaterskich Polakow przed uchodzcami. Kanada ktora liczy tylez samo obywateli co Polska, od wielu lat przyjmuje COROCZNIE ok. 300 000 imigrantow. W ubieglym roku dodatkowo przyjeto 50 000 Syryjczkow uczonych w szkolach od zerowki angielskiego ( w Syrji jest wiele odmian jezyka arabskiego) , ktorych od kilku lat badano czy spelniaja kanadyjskie wymagania i ile pieniazkow wwioza.
    W moim dosc drogim kondo mieszkaja, tylko na moim pietrze, w mieszkaniach po 1 milionie dolarow. Oczywiscie profesor uniwersytecki i lekarz. Maja sie tchorzliwi Polacy kogo bac. Chapeau bas, dla premiera Trudeau !

    • endek

      Z ciekawości: ile mają dzieci pani syryjscy sąsiedzi a ile pani?

    • tak toja

      Mylisz pojecia – „uchodzca” i „imigrant”

  • Tomasz Wawerski

    Jest partia Razem na lewicy, tylko potrzebuje realnego, a nie szczątkowego, dopuszczenia do mediów kontrolowanych przez PO-PiS.
    To jest normalna partia centrolewicowa – w rozumieniu zachodnioeuropejskim, a nie polskim.

    PS 70 proc. podatku dotyczy PIT od zarobków prezesów banków, a nie CIT (wtedy firmy inwestują). To stawka w rozwiniętych państwach świata, także z czasów, gdy dopiero startowały do bogactwa.

  • Zofia D. Sochacka

    Moi Syryjscy sasiedzi, maja penthouse za $ok.800 000, placa miesieseczne swadczenia, jak my w kwocie ok. $1500, maja juz dorosle dzieci z wyzszym wyksztalceniem, ktore mieszkaja osobno. I podkreslam ze w przeciwienstwie do Polakow znaja swietnie angielski, bo uczyly sie go od szkoly podstawowej