Rząd Tuska stracił ostatnie 23 procent wiarygodności

Drukuj

Kiedy słyszę o pomyśle dodania 23 procenta do VAT w Polsce nachodzą mnie refleksje:
Refleksja nr 1 – od 3×15 do 23 % VAT jeden krok, zupełnie jak w słynnym powiedzeniu Napoleona Bonaparte – od wielkości do śmieszności… Rząd, który miał być w opinii mediów i opozycji najbardziej liberalny w historii – zachowuje się jak przeciętna europejska socjaldemokracja i najpierw maskuje problemy, a potem łata pomysłami ad hoc.
Refleksja nr 2 – jeżeli potrzeba nam na ratowanie sytuacji budżetu 40 mld , z podniesienia o punkt procentowy VAT budżet uzyska 5 mld, to czy istnieje pomysł na pozostałe 35?
Refleksja nr 3 – zatrudnienie w administracji publicznej wzrosło o 90 tys. etatów w ciągu ostatnich 4 lat – b. wiceprezes NBP Krzysztof Rybiński obliczył, że koszt roczny tej armii to ok. 4,5 mld. Tanie państwo?
Refleksja nr 4 – decyzja została podjęta w gremiach partyjnych, ostatecznie odrzucono pomysł jakichkolwiek konsultacji w tej sprawie, rząd rządzi, partia kieruje… Platforma Obywatelska?
Refleksja nr 5 – czy oni są tak głęboko przekonani że rządzą 40 milionami idiotów? Jak podatek ma obcą nazwę i płatnikami do US są jedynie przedsiębiorstwa to nie odbije się to na konsumentach?
Refleksja nr 6 – jest takie miejsce, taki kraj… podatek liniowy wprowadzają socjaliści (L. Miller), podatki obniżają etatyści (J. Kaczyński) , „liberałowie” podnoszą podatki i zwiększają koszty funkcjonowania administracji publicznej (D. Tusk)
Jakieś same smutne refleksje…

Czytaj również