Odczep się pan od Sienkiewicza

Drukuj

sienkiewiczHenryk Sienkiewicz leży sobie w grobie spokojnie. Zza grobu udało mu się zdenerwować Romana Pawłowskiego, który zareagował  felietonem „Sienkiewicz to  klasyk polskiej ciemnoty i nieuctwa” w dzisiejszej Gazecie Wyborczej .

Autora zmartwił niepomiernie udział prezydenta RP w akcji promowania czytelnictwa, a konkretnie w czytaniu „Trylogii” w Ogrodzie Saskim. Pawłowski, jak sam deklaruje czytelnictwo także wspiera, ale mierzi go promowanie Sienkiewicza i jego dzieł, które poddaje błyskawicznej, felietonowo-miażdżącej egzegezie : „ (…) To utożsamienie katolicyzmu z patriotyzmem i tożsamością narodową, ksenofobia i zaściankowość, mitomania i megalomania. To wreszcie stereotyp polskości oblężonej, która w każdym obcym upatruje wroga.(…)odnosząc także do aktualności : „(…) Dorzućmy do tego jeszcze podszyte uprzedzeniami opisy Kozaków, których nasz klasyk określa trzema słowami: tłuszcza, motłoch i czerń (ciekawie to brzmi w kontekście dzisiejszej miłości Polaków do Ukraińców) oraz pochwałę sadystycznego okrucieństwa, a zrozumiemy, dlaczego nie warto dzisiaj czytać Sienkiewicza.(…)

Jednym słowem – czytanie Sienkiewicza uwstecznia, katolicyzuje, tworzy ksenofobów mitomanów etc. etc.

Zadziwiająca jest wiara Pawłowskiego w moc sprawczą literatury – szczególnie, że jak sam zauważa, 2/3 z nas w ub. roku nie miało w ręku żadnej książki – to ostatnie powinno  uspokajać,  jedynie 1/3 Polaków może wpaść w sidła zastawione przez autora „Potopu” i zasilić szeregi ksenofobów spod najgorszych znaków. „Nieczytatym” to nie grozi.

Faktycznie, nie nazwałbym Sienkiewicza najlepszym pisarzem na świecie. Pisał szybko, publikował w odcinkach co daje się zauważyć w niekonsekwencjach fabuły, czasem w autopowielaniu konstrukcji. Też pewnie wolałbym, żeby nasze dzieje fabularyzował Szekspir. Ale  – tu zła wiadomość dla Pawłowskiego – pisał potoczyście, znakomitym językiem i niebywale łatwo się go czyta. Pewnie dlatego czytał go Melchior Wańkowicz swoim córkom, pewnie dlatego czytało go tysiące rodziców swoim dzieciom przez ostatnie sto lat.

Treści Sienkiewicz nie do końca wybierał – pisał o naszej, polskiej historii. I jak na czas w którym pisał – dosyć uczciwie, choć jak wiadomo nie był impregnowany na modne w XIX w. trendy nacjonalistyczne.

Pawłowski zanim zakaże czytania Sienkiewicza powinien popracować nad polską historią –pełną przemocy, wojen, wbijania na pal, katolickich księży i niesprawiedliwych magnatów.  Jak tylko zmienimy historię – nie będzie problemu z literaturą.

Nie wiem, jaka trauma związana z Sienkiewiczem towarzyszy Pawłowskiemu –ale dziś czytana  „Trylogia” to przygodowe powieści z miłością, wojną i zwrotami akcji. Napisane piękną i lekką polszczyzną. W sam raz na akcję promowania czytelnictwa – w odróżnieniu od Gombrowicza czy Borowskiego, których w parkach mogą czytać performersi. Bo jeśli ktoś ma zacząć czytać – to pewnie łatwiej od Sienkiewicza. Niech każdy czyta co chce – ja będę  zadowolony, kiedy usłyszę, ze każdy z Polaków sięgnął po książkę – nawet jeśli będzie to tani romans czy kryminał.

Śmiesznie i strasznie. Robienie z Sienkiewicza nośnika ksenofobii i zaściankowości jest śmieszne. Redukowanie literatury do jednego wymiaru – propagandowo – indoktrynacyjnego – jest straszne.  Próba tworzenia indeksu ksiąg zakazanych w publicznym czytaniu – i śmieszne i straszne zarazem. Panie Pawłowski– odczep się pan od tego, co czytamy, głośno czy cicho. Odczep się pan od Sienkiewicza.

Twitter @Marcin_Celiński

Czytaj również