Nie poddawajmy się imposybilizmowi

Drukuj

Na wiosnę 2015 roku Leszek Jażdżewski zainicjował akcję społeczną  „Świecka Szkoła”. Zaczęliśmy zbierać podpisy, aby w trybie inicjatywy obywatelskiej wnieść do sejmu projekt ustawy, zakładający zniesienie finansowania kosztów katechezy w szkołach przez państwo.

Dominujące reakcje na inicjatywę były klasyczne – na pewno się nie uda. Nie rozumiecie? W Polsce nie zbierzecie podpisów, taki kraj.

Tylko garstka początkowo kilku, potem kilkunastu, z czasem kilkudziesięciu a na finiszu akcji zbierania podpisów kilkuset zapaleńców nie chciało słuchać, że się nie da. Ich brakowi zimnej kalkulacji, że szkoda czasu bo i tak się nie uda zawdzięczamy to, że pewnego październikowego  dnia w kancelarii sejmu złożony został projekt ustawy poparty nie tylko wymaganymi stu tysiącami, podpisów tych było ponad 155 000! Zebrali to ludzie, którzy poznawali się w trakcie akcji, uczyli współpracy ze sobą w działaniu, nie posiadający zaplecza żadnej partii politycznej, stowarzyszenia czy innej organizacji, która mogłaby wesprzeć ich zapleczem technicznym czy sfinansować działania.

Nasza akcja spowodowała także, że pierwszy raz na szerszą skalę zainteresowano się jako to z tą katechezą jest – z przeprowadzonych przez różne pracownie badań opinii publicznej wynika, że od 49 do 62 % respondentów uważa, ze katecheza nie powinna być finansowana przez państwo.  Okazuje się, że zwolennicy zmiany prawa o  finansowaniu religii w szkołach zgodnie z naszym projektem to nie marginalna mniejszość, ale co najmniej połowa Polaków.

cover_swiecka_szkola_pierwsze_czytanie

W najbliższy czwartek, 28 stycznia w porządku obrad sejmu znajduje się pierwsze czytanie naszego projektu. Znowu słyszymy – nie widzicie jaki jest ten sejm? Na pewno się nie uda, odrzucą bez rozpatrywania w pierwszym czytaniu…

Znowu ten imposybilizm. A niby dlaczego? Obecnie rządzący w kampanii wyborczej obiecywali, że zerwą z praktyką odrzucania projektów obywatelskich bez rozpatrzenia, w pierwszym czytaniu. Jeśli są przeciw naszym pomysłom łatwiej będzie im to wykazać w toku merytorycznej dyskusji w komisjach i debacie w drugim czytaniu. Obecna opozycja nie ma chyba żadnego interesu w odmawianiu debaty nad projektem popartym przez ponad 155 000 obywateli, projektem według badań cieszącym się sympatią co najmniej połowy obywateli.

Uważacie że to naiwne myślenie? Może. Ale warto uczyć się od tych, którzy potrafią wygrywać. Jarosław Kaczyński, prezes rządzącej partii od lat, będąc w opozycji mówił, że nie wolno poddawać się imposybilizmowi – czyli wierze, że się nie uda, że jesteśmy za mali, za słabi, żeby zmieniać otaczającą nas rzeczywistość. Że powinniśmy się samoograniczać w przedstawianiu własnych wizji i pomysłów.

Weźmy przykład – odrzućmy imposybilizm i uwierzmy, że nasze działania, nasze pomysły są wartościowe i mogą się udać – więcej zdziałamy naiwną aktywnością niż wyrachowaną (i wygodną) biernością.

Wierzmy, że sejm zechce podjąć merytoryczną dyskusję na wywołany przez nas temat, że nie zamknie jej w pierwszym czytaniu, czyli przed dyskusji rozpoczęciem. Nie dajmy sobie wmówić, ze są ważniejsze sprawy i dlatego nie warto rozmawiać o naszym pomyśle. Wiemy już, że dotychczasowe nasze działania miały sens – kolejne też będą miały.

Twitter @Marcin_Celiński

Facebook https://www.facebook.com/marcelinski

Czytaj również