Nie boję się, idę

Drukuj

Warsaw_Sirene_1659              Pamiętacie podwyżkę VAT? Internet zaroił się od komentarzy: już nie wystraszą mnie PiSem, koniec nie głosuję na PO. Pamiętacie ACTA? Komentarze : ostatni raz mnie nabrali, ostatni raz. Ile razy buczeliśmy, że nie damy  się nabrać na  „świętą wojnę z PiSem” jako powód dla popierania coraz bardziej antypatycznej PO?

Ale buczenie jest jak licytacja w pokerze – można pobluffować, postraszyć, ale w końcu ktoś powie: sprawdzam! karty na stół!

Platforma sprawdza w Warszawie. Przy pełnej przychylności PiS usiłuje wmówić  Polakom, że referendum to wynik knowań partyjnej opozycji, że Kaczyński chce ze złośliwości swojej zwyczajowej obalić najlepszego prezydenta w historii  Warszawy, Unii Europejskiej, być może wszechświata nawet! Ci spośród warszawiaków, którzy podpisali wniosek referendalny to agenci PiSu, Palikota, albo co gorsza „słoiki” nie potrafiące dowieść swojej genetycznej warszawskości. Prawdę mówiąc, nie widziałem tak tępej, politrukowskiej intelektualnie kampanii od czasów PRL.

Wybieram się w najbliższą niedzielę do lokalu referendalnego, mimo braku obwieszczeń znajdę go. Wybieram się, nie tylko dlatego, że jestem „słoikiem”, mam jeszcze co najmniej 3 powody:

1.       Jestem obywatelem i  korzystam z moich praw

Referendum to nie liberum veto i nie warcholstwo, tylko normalna demokratyczna procedura wyrażania opinii przez obywateli. A ja sobie postanowiłem w takich procedurach brać udział w 1989 roku – i od tamtego czasu nie opuściłem żadnej. W dodatku od czasu wprowadzenia powszechnych wyborów prezydentów – referendum jest jedynym narzędziem kontroli obywatelskiej w trakcie kadencji. Demagogią jest opowiadanie, że referendum na rok przed wyborami nie ma sensu – to kiedy ma? Rok po wyborach – za wcześnie dajmy się wykazać, rok przed wyborami – za późno. Postulaty zniesienia nawet tej namiastki nadzoru obywatelskiego jest groźne dla demokracji – wójtowie, burmistrzowie i prezydenci i tak mają władzę panów feudalnych, zagwarantowanie im kompletnej nieusuwalności – to chyba już zbyt wiele.

2.       Warszawa zasługuje na więcej

Warszawa ma władzę byle jaką. Zgadzam się, że nie ma wielkiej afery, pani prezydent nikogo nie zabiła – ale czy takie miasto jak Warszawę stać na tak niskie stawianie poprzeczki? Hanna Groniewicz – Waltz była wybierana na fali popularności swojej partii, w momentach kiedy „Fiat 126p” zostałby prezydentem, gdyby dostał nominację PO. Nie została nominowana z kalkulacji jej zasług czy popularności , tylko ze względu na „układanie partii”. 7 lat jej prezydentury to ciąg małych i średnich wpadek, arogancji komunikacyjnej i demonstracyjnego braku koncepcji. Pani prezydent nie czuje miasta, nie ma intuicji lokalnej na której wygrywają w innych dużych miastach jej koledzy partyjni. Traktuje miasto jak zbiór budynków połączonych lepszymi czy gorszymi drogami, a urząd jak szachownicę do przesuwania pozbawionych odpowiedzialności za cokolwiek pionków.

A miasto to dużo więcej, to wielowarstwowy i wielowymiarowy żywy organizm. Nie sposób być dobrym prezydentem, tego nie rozumiejąc. 7 lat Gronkiewicz Waltz w warszawskim ratuszu nie zbliżyło nas do rozwiązania żadnego z kluczowych problemów stolicy – i argumenty, że coś, gdzieś się buduje – przypominają te o wyższości socjalizmu nad innymi ustrojami, bo przecież zbudowano Nową Hutę. Sama mobilizacja przedreferendalna i wdrażanie wielu projektów na raz wskazuje, że można było te 7 lat wykorzystać inaczej. Pani prezydent nie wykorzystała swojej szansy – to były lata bylejakości – a Warszawa zasługuje na więcej.

3.       Nie dam się wystraszyć

Nie wzrusza mnie straszenie PiSem, premierem technicznym jako prezydentem itp. Ostatnie lata mnie na to skutecznie zaszczepiły. Referendum to inicjatywa mieszkańców stolicy – do której chętnie przyłączyły się partie polityczne – zauważmy, ze dopiero wtedy, kiedy praktycznie było pewne, że próba będzie skuteczna. Nie odstraszy mnie zabójczy wzrok burmistrza Guziała z bilboardów – to dziecko PO, z politycznego niebytu byłego działacza SLD  wydobył platformiany burmistrz Ursynowa budując (wiadomo jak)  halę sportową, wzmocniła platformiana minister ds. walki z korupcją usiłując deprecjonować w przededniu wyborów samorządowych, do polityki krajowej wciąga wiceprzewodnicząca PO. Nie wybieram Glińskiego czy Guziała na prezydenta w najbliższą niedzielę –  oceniam pracę urzędującej prezydent. Jeśli osiągnięty zostanie próg frekwencyjny i większość głosujących oceni tę pracę źle – będą wybory, w których także wezmę udział.

Nie jestem naiwny i wiem, że w ich wyniku prezydentem zostanie nominat którejś z dominujących partii, zapewne z PO. Ale referendum może dać nie tylko PO, ale wszystkim partiom wyraźny sygnał – weźcie pod uwagę w swoich nominacjach kandydatów,  którzy będą traktować funkcję prezydenta jak wyzwanie, jak szansę, a nie jak przystanek i przechowalnię. Którzy będą żyli swoim miastem i dla swojego miasta. Wy, partie, zyskacie na tym popularnych lokalnych liderów, my obywatele, prezydentów, którym będzie na nas zależało. Na to zasługuje Warszawa, na to zasługuje każde miasto, każda gmina w Polsce.

Czytaj również
  • mr.off

    Referendum jest tak skonstruowane, iz kluczem jest FREKWENCJA, wiec pojscie oraz nie nie-pojscie do urn wyborczych to dwa naturalne i najskuteczniejsze zachowania przeciwnikow I zwolennikow Hanny Gronkiewicz-Waltz (swietnie caly ten referendalny galimatias polityczny wyjasnia dr. Jaroslaw Flis z Uniwersytetu Jagielonskiego w tekscie “Wzywanie do bojkotu referendum jest… racjonalne z punktu widzenia absurdalnych reguł gry” – “Tygodnik Powszechny”, 08/10/2013)

  • Darek

    Panie Marcinie,
    jak pięknie się różnimy w tej kwestii :)

    Wg mnie odwołuje się prezydenta, jak:
    – jest skrajnie nieudolny, bezmyślny,
    – działa na szkodę, powoduje straty, marnorawi pieniądze, wpędza w kłopoty
    – jest szują, świnią lub ma szemrane kontakty, stracił zaufanie jako urzędnik.

    Życzę Panu takich referendów i wtedy używania swoich praw obywatelskich. Kilka takich już w Polsce było.

    HGW „niestety” nie może się pochwalić ww osiągnięciami, więc zwolennicy (o ile nie są zatwardziałymi PISowcami) dokonują wygibasów myślowych mających usprawiedliwić odwołanie: „bo ona nie czuje miasta”, „bo nie rozmawia z mieszkańcami”, „bo ja się nie boję” „bo chcę dać pstryczka w nos PO”. Słabe to… ja jednak poproszę o argumenty merytoryczne (oparte na faktach! i istotne dla idei odwoływania!).

    pozdrawiam
    D.Kostrzewski

  • Jerzy Kubiszewski

    Kiedy w carskiej rosji rzad tymczasowy otworzyl droge do samoorganizaci spoleczeństwa, Lenin zaczął tworzyć Rady Robotniczo-Chlopskie ktorymi w krótkim czasie zaczeli kierowac boloszewiccy komisarze, Byl to wstęp do hasł cała włdza w ręce rad i do ataku na Pałac Zimowy, Jezeli chce Pan popierac bolszewicka taktyke Kaczyńskiego, który tak jak Lenin dazy do zemsty za smierć brata i. pisze że nie da się zastraszyć i choć nic Panu nie grozi to odwaga jest godna pochwały ale czy również oznacza odpowiedzialność?

  • http://www.celinski.net.pl Marcin Celiński

    Panie Darku, to będziemy się róznić. Forma wpisu blogowego w necie ma swoje ograniczenia – z zasady jest syntetyczny i zawiera wnioski a nie uzasadnienia. Ale skoro mam podać konkrety, to proszę kilka pierwszych z brzegu:
    http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,14778665,Bys_nie_daje_za_wygrana__MPO_stoi_na_krawedzi_bankructwa.html#TRLokWarsTxt
    http://www.informacja.warszawa.pl/aktualnosci/smieciowy_balagan_ale_bedzie_taniej
    za uchwałę śmieciową (1wersję ) Warszawa zapłaciła 1,1 mln. http://tenderise.eu/notice/397312-2011
    Uchwała i pieniądze do kosza
    Do dziś nie wiemy, kto jest odpowiedzialny za uszkodzenie przy budowie metra tunelu wisłostrady, btw – nie wiemy też dlaczego zaraz po otwarciu był zalany http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,14153492,Zalany_tunel_Wislostrady__Strazacy_odpompowali_wode.html
    Takie przykłady można mnożyć.W interesie PO było jak najszybciej zmienić prezydenta. Dziś ją uratowali, jutro m.in przez nią przegrają – a to będzie miało dużo gorsze skutki niż bałagan w W-wie.

  • http://brak kasia

    Panie Marcinie dlaczego facet z Lublina zajmuje czas Warszawiakom?
    Dlaczego nie wraca Pan na swoje rodzinne śmieci?