Muzeum Opatrzności Bożej

Drukuj

sobJeśli ktoś z nas myśli, że państwo polskie i jego światły rząd mają problem z ograniczeniem deficytu budżetowego i długu publicznego – jest w błędzie. Państwo polskie od lat ma problem, jak wydać pieniądze na budowę Świątyni Opatrzności Bożej.

Z problemem tym zderzają się obie największe partie kościoła katolickiego – i PO i PiS. PiS próbował wrzucić na tacę 40 mln przesuniętych z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych w 2007 roku , wtedy grupa posłów lewicowych skierowała wniosek o zbadanie zgodności z konstytucją takiej dotacji. Niestety skończyła się kadencja sejmu i TK nie rozpatrzył merytorycznie wniosku, ale wobec dosyć powszechnego przekonania o niekonstytucyjności takiego działania – fundacja obsługująca budowę świątyni nie wystąpiła z odpowiednim wnioskiem  i sprawa rozeszła się „po kościach”. Następcy PiS  z Platformy  nie ustają jednak w staraniach, by taką czy inną metodą przekazać nasze podatki na budowę wilanowskiego kolosa.

Dobrym kanałem finansowania jest Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Żeby dostać środki, stworzono projekt muzeum Jana Pawła II. W 2011 roku minister Zdrojewski przekazał na budowę ŚOB 4 mln. zł – co było kwestionowane w trakcie kontroli NIK : „ Dotację przyznano podmiotowi nieuprawnionemu z przeznaczeniem na zadanie niekwalifikujące się do dofinansowania ze środków budżetowych.” ( z raportu kontrolnego). Ministerstwo wyjaśniało, że centrum to nie tylko kościół itp. itd. NIK skierował sprawę do Rzecznika Dyscypliny Budżetowej, który jak się wydaje do dziś nie pochylił się nad sprawą… Zastrzeżenia  NIK nie przeszkodziły ministrowi podjąć decyzji o przyznaniu ŚOB 4 mln w roku 2013 i  6 mln w roku bieżącym. Tłumaczenie jak wyżej.

I wszystko się dzieje na zasadzie: „Pan wiesz, a ja rozumiem”. Dotujemy muzeum nie żadną świątynię! Pokrywamy dach muzeum, który przypadkowo będzie też chronił przed deszczem wiernych w świątyni… Okładamy kościół ups… muzeum granitem, kupimy pewnie jakiś muzealny dzwonek niewielki… etc. etc…

W puli odrzuconych wniosków jest i Teatr Witkacego i Biblioteka Narodowa, krakowski Teatr Słowackiego, Teatr Roma – ot takie tam, słabo znane i nieistotne dla kultury instytucje….

Ale gdybyście myśleli, że pan Zdrojewski jest jedynym i najhojniejszym donatorem świątyni z naszych pieniędzy, to nie doceniacie miłościwie nam panujących. Kto jeszcze może dać dużo naszych podatków? No kto? No przecież samorząd wojewódzki! Samorząd mazowiecki w 2006 roku powołał wspólnie z Archidiecezją Warszawską Instytut Jana Pawła II. Archidiecezja wniosła środki trwałe, wartości niematerialne i prawne będące w bezpośrednim władaniu Fundacji Budowy Świątyni Opatrzności Bożej, sejmik rzucił 20 mln na rozruch. Narzekający (poniekąd słusznie) na ”janosikowe” marszałek Struzik nie ma problemu z wyasygnowaniem ok. 2 mln corocznie na tę działalność.

Czy dwie opisane wyżej strużki to jedyne wsparcie ze środków publicznych dla budowy ŚOB? Nie wiem, pewnie są do odnalezienia inne. A my, podatnicy,  musimy się przygotować na dalsze wydatki. Jak podaje warszawska Gazeta Wyborcza potrzebne jest jeszcze 30 mln. A jak już świątynia zostanie wybudowana, jej koszty utrzymania zapewne przypadkowo mogą się okazać kosztami mazowiecko-diecezjalnego instytutu…

Nie mam nic przeciwko budowie kościołów, meczetów, synagog – niech sobie powstają na każdym rogu, za prywatne pieniądze, z datków wiernych. Jeśli platformiani ministrowie czują się wiernymi synami Kościoła – niech go wspierają, niech fundują wzorem magnatów kościoły i kaplice,  ale z własnej kieszeni,  nie środkami publicznymi!

Nie mam cienia pretensji do hierarchów kościelnych – przecież oni nawet nie muszą o te środki prosić, dostają je od usłużnych z PiS, PO czy PSL nomen omen „na tacy”. Mają nie brać, jak partie ścigają się z darami? Hierarchów niech rozliczają wierni. Mój żal, mój gniew jest skierowany do rządzących, którzy trwonią nasze publiczne pieniądze, kupując sobie prywatne odpusty.

Czytaj również
  • VnD

    Do puli odrzuconych dodać można jeszcze choćby muzeum Z. Beksińskiego, na którego od 3 lat nie ma pieniędzy, mimo, że całość dzieł (o wartości kilku mln zł) ma być przekazana za darmo… I tak oto Warszawa zamiast min. miejsca pamięci jednego z jej najznakomitszych twórców ostatnich czasów, dostanie największą wyciskarkę do wiernych.

  • http://jaksar.wordpres.com Jaksar

    Takiego rozdawania publicznych funduszy mamy masę, chociażby na pomnik Jezusa Króla w Swiebodzinie, darowizny ziemi i hipotetyczny zwrot majątków które już komuna w formie byłej własności kościoła niemieckiego przyznała KRK w Polsce…
    Ale co możemy zrobić ? W Polsce jest 2-3 mln fanatyków religijnych którzy nawet we własnej rodzinie odebierają dzieciom po to by wysłać miesięczne „ofiary” na Radio maryja za to Rydzyk obiecuje zbawienie i wieczne szczęście u boku Jeshuy…to chore !

    Nas jest za mało i dopóki nie powstanie polityczny ruch strykt niezależny od krk i innych chrześcijańskich kościołów dopóty będą z nas się rządzący wyśmiewać w końcu ilu nas jest ? 1-2% ?

    Z Polskimi władzami jest w myśl przysłowia: „żluj świni w oczy a ona i tak powie, że deszcz pada” !

  • Rafał

    To jaki jest bilans? Ile był wart i za ile został sprzedany grunt pod budowę?

  • mac

    Ile Państwo zapłaciło za budowę Muzeum Historii Żydów Polskich?
    „Urząd Miasta Stołecznego Warszawy przeznaczył na ten cel działkę na Muranowie.
    Zakładano, że całość budowy będzie kosztować od 80 do 100 milionów złotych i większość wydatków pokryje Urząd Miasta Stołecznego Warszawy (40 mln zł), Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego (40 mln zł) oraz Stowarzyszenie Żydowski Instytut Historyczny wraz z prywatnymi sponsorami z całego świata (20 mln zł)[1]. W toku przedsięwzięcia koszty gmachu, finansowane ze środków publicznych wzrosły do ok. 200 milionów złotych, natomiast koszty wystawy, finansowane przez darczyńców prywatnych – ok. 120 mln zł[2]. Łączny koszt jego budowy i wyposażenia wyniesie więc ok. 320 mln zł.”.
    I czy ktoś robi z tego problem?