Matura 2021

Drukuj

kenJednym ze znaczących „dokonań” Konfederacji Targowickiej była zmiana sposobu działania Komisji Edukacji Narodowej – a przede wszystkim zniesienia jej nadzoru nad szkołami prowadzonymi przez zakony.

W dzisiejszej Polsce nie zadajemy sobie trudu rozszyfrowywania wcale nie ukrytych znaczeń rocznic wydarzeń, nawet, a może szczególnie, tych poddanych oficjalnej państwowej celebrze.

Świętując niedawno kolejną rocznicę uchwalenia Konstytucji 3-go maja nie przypominamy, że była ona ostatnim akordem trwającej wiele dziesięcioleci walki wewnętrznej o modernizację państwa, w której opór wobec dominacji rosyjskiej, czy całej trójki przyszłych zaborców był tylko jednym z elementów.

Dużo cięższa była batalia wewnętrzna o kształt świadomości obywatela i o wykształcenie w nim paradygmatu wyższości tożsamości państwowej, czy narodowej ( w obywatelskim a nie nacjonalistycznym tego słowa rozumieniu) nad jakąkolwiek inną, w tym religijną.

Wielu historyków stawia tezę, że jedną z przyczyn upadku I Rzeczpospolitej było wykształcenie decydujących o jej losach obywateli – w szkołach jezuickich, zajmujących się głównie indoktrynacją religijną, w których kurs historii i wiedzy o świecie kończył się na czasach starożytnego Rzymu. Żeby wiedzieć cokolwiek o świecie współczesnym trzeba było wyjść daleko poza ramy powszechnego szkolnictwa – na co stać były tylko najbogatszych.

Komisja Edukacji Narodowej ten stan zmieniała – likwidując szkoły jezuickie i tworząc programy oparte na wiedzy empirycznej a nie prawdach objawionych. Targowica ten proces jak wiele innych unicestwiła.

Powyższe rozważania w 2016 roku powinny mieć wymiar jedynie historyczny. Niestety nie mają. Dowiadujemy się właśnie, że rząd wykonuje kolejne  życzenie episkopatu, projektując wprowadzenie w 2021 matury z przedmiotu, którego podstawą jest prawda objawiona w jej katolickim ujęciu. Bo przecież tylko o taką chodzi, mimo rytualnych zapewnień, że o każdą z religii. Czyli – dobry katolik będzie mógł jako jeden z przedmiotów wybrać sobie taki, który nie ma nic wspólnego z nauką za to wszystko z wyznaniem i ta jego (należy się domyślać gorliwa) wiara zostanie oceniona na świadectwie maturalnym.

Pomijając absurd traktowania na równi nauki przedmiotów opartych na nauce i tych opartych na wierze – oczywisty dla każdego rozsądnego człowieka bez względu na wyznanie, opisany w uzasadnieniach projektu „Świeckiej Szkoły”, leżakującej niczym whisky czekająca na swój czas, w dolnych szufladach sejmowych. Od 2021 będziemy mieli na państwowym świadectwie wyznanie stosunku do religii, stygmatyzujące, oficjalnie lub nieoficjalnie brane pod uwagę przez rekrutujące szkoły wyższe czy pracodawców.  Będziemy mieli kolejny element dzielący, urzędowo sortujący Polaków.

Oczywiście można powiedzieć, że matura z religii  jest logiczną konsekwencją tego, czym stał się proces edukacji w szkołach publicznych. Fizyka, historia, biologia, informatyka czy geografia są ograniczane do kolejnych, coraz mniejszych minimów, a katecheza trwa w niezmiennym wymiarze godzinowym odkąd ją wprowadzono. Tylko, że taka szkoła nie kształci właściwie, nie daje przyzwoitej wiedzy ogólnej, nie otwiera na myślenie – tylko zamyka w okowach, które już w XVIII  wieku świadoma swojej tożsamości część Polaków chciała zrzucić.

W relacjach Państwo-Kościół po 1989 r. to pierwsze rzadko jest traktowane podmiotowo – raczej jako  bankomat, czasem z limitem na kościelnej karcie, czasem okazuje się że limitu nie ma. Państwo wywiesiło białą flagę i poddało się zupełnie – rezygnując za nas, wszystkich obywateli, z tożsamości łączącej nas wszystkich na rzecz tożsamości części z nas.

Twitter @Marcin_Celiński

Facebook https://www.facebook.com/marcelinski

Czytaj również
  • Sauelios

    Umiłowana Komisja Edukacji Narodowej, ten bolszewicki potworek, prędzej czy później wyjdzie z każdego liberała. Z prawie każdego pantryjoty zresztą też. Wie Pan, jak powstała KEN? Z grabieży majątku zakonnego, głównie jezuickiego, czemu towarzyszyła potworna dewastacja bibliotek. Kto współtworzył KEN? Hugon Kołłątaj, tak zwany ksiądz, który nie wiadomo gdzie otrzymał święcenia, który chwalił się doktoratami uczelni rzymskiej i wiedeńskiej, a nie było go na liście studentów ani w Rzymie, ani w Wiedniu. Taki człowiek bez biografii, wystrugany z banana rewolucjonista jak umiłowani przywódcy ludowego państwa: Bierut, Cyrankiewicz, Gomułka, Gierek, Kania, Jaruzelski, Kiszczak, Mazowiecki, Geremek, Kwaśniewski, Wałęsa.

  • adam1312

    Sauelios – Jak nie ma się nic ciekawego do powiedzenia, to okazuje się, że 2/3 wypowiedzi miłośnika kościelnych i magnackich zdrajców targowickich, zajmuje personalna analiza autora artykułu. Typowe dla osób wychowanych i wyedukowanych przez antypolską ambonę kościelną. Atak na osobę. To co pan Marcin napisał, powinno być treścią edukacji w polskiej szkole. Obecnie niemożliwe od 1989r., gdy kler ponownie polożył na niej swoją łapę.