Autostrada Rozumu potrzebna od zaraz

Drukuj

autostrada                Prezydent podpisał ustawę wywłaszczającą nas z części środków na kontach emerytalnych w OFE. Skierował ją wprawdzie do Trybunału Konstytucyjnego, ale najgorsze (piszę to z przekonaniem, mimo dużej konkurencji w tym zakresie)  od lat uchwalone prawo w Polsce wchodzi w życie.

Jak przystało na prawdziwie złe prawo, niesie za sobą wielość opłakanych skutków. Począwszy od tego bezpośredniego – odebrania nam środków zgromadzonych w funduszach a ulokowanych (z racji nakazu prawnego, a nie decyzji zarządzających funduszami) w papierach dłużnych państwa polskiego, w zamian za co dostaliśmy zapewnienie, że państwo (ZUS) o nas nie zapomni i jak będzie państwo (ZUS) w dobrej kondycji finansowej, kiedy będziemy przechodzić na emeryturę, to mamy na jakieś świadczenie szansę.

Drugim fatalnym skutkiem, wykorzystanie odebranych nam obligacji do ich umorzenia – państwo prawem Kaduka odbiera obligacje, po czym uznaje, że ich nie ma – znakomicie redukuje swój dług ( to zdaje się, jest „wyższa racja społeczna” wspominana przez prezydenta). Ale to jest mechanizm niedopuszczalny w normalnych warunkach – jestem winien Kowalskiemu pieniądze, na co on ma mój weksel – to przemocą zabieram mu weksel, drę go na paseczki,  i już nie jestem nic winien?

Trzecim skutkiem, bodaj najważniejszym z perspektywy obywatela jest bezkarna przemoc państwa i jego zdolność do bezrefleksyjnego łamania umów jakie zawiera ze swoimi obywatelami – bo odkładając na bok problem systemu emerytalnego i powrotu w tej sferze  do PRL – państwo zawarło z nami pewną umowę, dotyczącą  tzw. II filara, dotyczącą sposobu mojego zaopatrzenia  emerytalnego – a po jakimś czasie doszło do wniosku, że moje odłożone na indywidualnym koncie pieniądze się przydadzą i po prostu, nie bacząc na naszą umowę, zabrało je sobie. I nie ma znaczenia, czy ich było dużo czy mało – były moje, a już nie są.

Jest mocno prawdopodobne, ja w to wierzę, że Trybunał Konstytucyjny stwierdzi oczywiste naruszenie praw – ale zrobi to za półtorej roku, za dwa – kiedy będzie po operacji, a problem ewentualnego naprawienia szkód spowodowanych będzie problemem innego rządu i innej koalicji. To chyba istota „szczwanego planu” prezydenta Komorowskiego, który „puścił oko” do tych, którzy oczekiwali od niego obrony naszych konstytucyjnych praw, jednocześnie umożliwiając nacjonalizację naszych środków.

Pan prezydent zaraz po podpisaniu ustawy wywłaszczeniowej wygłosił pełne troski orędzie noworoczne. Troszczy się pan prezydent o wielodzietnych (jak cała klasa polityczna nie biorąc pod uwagę tego, że nie jest problemem zdecydować się na dwunaste dziecko w rodzinie, problemem jest zdecydować się na pierwsze).  Prezydent wierzy w środki europejskie i inwestycje. Ten sam prezydent przed momentem pozwolił na nacjonalizację w starym stylu. Kto wytłumaczy dwudziesto-trzydziestolatkom, że warto żyć, inwestować i dorabiać się w kraju, w którym strażnik konstytucji pozwala na odbieranie obywatelom ich środków i ich przyszłości z racji potrzeb nieudolnego rządu, który nie próbuje nawet szukać oszczędności i racjonalizacji wydatków, tylko nerwowo wynajduje kolejne pomysły na grabież środków obywatelskich?

Pan prezydent zaproponował także nadanie nazw autostradom – Wolności i Solidarności. Tu nasi politycy czują się najlepiej – o nazwach i imionach mogą gadać do upojenia, ku uciesze a czasem konfuzji turystów, którym ciężko wytłumaczyć, dlaczego w Polsce wszystko, nawet większa toaleta, musi mieć swojego patrona z panteonu bohaterów narodowych. Ale wchodząc w tę poetykę mam alternatywny pomysł – nazwijmy je Rozumu i Odpowiedzialności. Bo tego nam najbardziej w działaniach rządu i prezydenta brakuje – a może kiedyś na tę drogę (autostradę) wstąpią?

Czytaj również
  • Andy

    Jak ja się z Panem zgadzam, tylko dlaczego jak ktokolwiek dochodzi do koryta to zaczyna robić to co poprzednicy? Gdzie jest haczyk ?

  • http://marvelcomics.pl Łukasz

    No cóż prezydent z premierem zasuwają „autostradami życia” a nam karzą skorzystać z objazdu jakim są „polne drogi’, bo autostrada jest tylko dla elit.
    My musimy płacić za ich przewinienia na tych autostradach (za błędy władzy płaci obywatel),
    płacimy za wszystko nie zyskując nic a tracąc to co nam jeszcze zostało.

  • Radek

    Państwo okrada nas z finansów – obciążenia podatkowe są większe niż nasze rzeczywiste dochody, okrada nas z życia powiększając wiek emerytalny, okrada nas z kasy zgromadzonej w ofe, a mimo tego nadal ma długi i mało tego – ciągle je powiększa. Nie mamy złudzeń dokąd to zmierza – dla mnie wariant grecki jest nieunikniony, to tylko kwestia kilku może kilkunastu lat. Gdybym ja wydawał więcej niż zarabiam, szybko miałbym na głowie komornika i masę kłopotów, a państwo robi to bezczelnie i bezkarnie na naszych oczach i śmieją się nam w twarz.

  • http://nawzor.pl/ pismak

    Dobrze ale zachowawczo piszesz bo sprawa jest zbyt oczywista, żeby owijać w bawełnę. Otóż państwo reprezentowane przez rząd i parlament okrada nas po raz kolejny. Najpierw kazali nam wstąpić do OFE odbierając nam pod przymusem składkę na emeryturę – podatek emerytalny. Część tego podatku przez 13 lat przekazywali do OFE a teraz mówią, że dla siebie chcą całość.

    W tej chwili powinni raczej zlikwidować OFE i oddać 300 mld ludziom oraz zmniejszyć składkę emerytalną o owe 2 koma coś tam procent. Zwiększając kwotę netto względem brutto (zmniejszając też odpowiednio składkę pracodawcy) To jedyne uczciwe rozwiązanie, które z pewnością ucieszyłoby wiele osób.

    A to co wyprawiają to granda!

  • Tomasz Kłosiński

    „Prezydent podpisał ustawę wywłaszczającą nas z części środków na kontach emerytalnych w OFE.”

    To nie jest wywłaszczenie, my nie jesteśmy właścicielami środków w OFE. Gdybyśmy byli to zabralibyśmy je i zakopali w ogrodzie zanim Tusk by się do nich dobrał. To jest fundusz inwestycyjny należący do rządu i zgodnie z prawem rząd może – zachowując się zupełnie racjonalnie z punktu widzenia nadchodzących wyborów, choć irracjonalnie z punktu widzenia zapewnienia nam godnej starości – je przeżreć.

    „Skierował ją wprawdzie do Trybunału Konstytucyjnego, ale najgorsze (piszę to z przekonaniem, mimo dużej konkurencji w tym zakresie) od lat uchwalone prawo w Polsce wchodzi w życie.”

    Jest wielu konkurentów do tego nobliwego zaszczytu. Ale trudno się dziwić skoro sejm (wg. Obserwatorfinansowy.pl) uchwala ustawę średnio co 36 godzin.

    No cóż, w dużej mierze się z Panem zgadzam. Ale to nie ma się czemu dziwić, w miarę dojrzewania demokracji rozwija się system aukcyjny, którym rząd przekupuje większość, aby otrzymać jej głosy w wyborach. Tusk robi to, co robi, nie dlatego, że hołduje z zasady maksymie „après nous le déluge”, nie dlatego, że uważa OFE za szkodliwy system, ale dlatego, że chce wygrać wybory, a zlikwidowanie tego ograniczenia pozwoli mu zwiększyć wydatki. Prof. Balcerowicz o tym ostatnio mówił:
    http://biznes.pl/magazyny/finanse/ofe/balcerowicz-zmiany-w-ofe-pozwola-rzadowi-zwiekszyc,5591359,magazyn-detal.html

    Z tej perspektywy Tusk zachowuje się racjonalnie. Likwidacja OFE jest racjonalnym krokiem w stronę przedłużenia dzierżawy władzy. Żeby Tusk nie likwidował OFE musiałby być albo nieracjonalny, albo nie chcieć wygrać nadchodzących wyborów. Polecam Teorię wyboru publicznego.

  • Filip

    Ortograficzne nazi: „półtora roku, a nie półtorej roku”.